Zaczynając od początku roku - już 2 stycznia dostajemy Jordany 4 Retro Alternate 89, kolorystyka często spotykana na ulicach, jednak całkiem przyjemna.
Już kilka dni później Nike wypuszcza model Flyknit Racer w kolorystyce Cookies & Cream, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Według mnie jest to jedna z najbardziej udanych wersji kolorystycznych tego modelu.
Dalej pozostając przy marce z łyżwą - 21 stycznia swoją premierę ma model NikeLab Air Force 1 Low, mnie najbardziej przypadła do gustu kolorystyka vachetta tan.
Już dzień później otrzymujemy paczkę Tee Time od adidasa i Sneakersnstuff. Nie wiem jak wam, ale mnie model Ultra Boost z tego packu bardzo się podoba.
Na dobry początek lutego Asics prezentuje model Gel Lyte 3 w kolorystyce Strawberries & Cream. Raczej nie jestem fanką marki Asics, ale ta kolorystyka bardzo mi się podoba.
Następnie, jako prezent walentynkowy (no prawie, bo 13 lutego) dostajemy model Air Jordan Retro 4 w kolorystyce White Cement oczywiście z logo Nike Air zamiast Jumpmana na zapiętku.
19 lutego - Nike Flyknit Racer Orca ze znienawidzonym przez wielu voltem. Mnie się jednak podoba.
Marzec zaczyna się całkiem przyjemnie, bo na samym początku miesiąca premierę ma kolabo Vansa z Supreme. Otrzymujemy z tej okazji cztery kolorystyki modelu Era z motion logo na modsolu.
Już kilka dni później - kolejne kolabo, tym razem Solebox i adidas wypuszcza model Ultra Boost Uncaged.
Prawie miesiąc od ostatniej premiery Nike, o której wspomniałam, bo 14 marca - zbliżamy się wielkimi krokami do Air Max Day. Z tej okazji mamy możliwość powinięcia modelu Air Max 1 w kolorystyce Safari. Jest to trochę odświeżona wersja z 2003 roku z futerkiem na toeboxie ;)
Póki co zostawiam Was ze zdjęciami i zapraszam na drugą część podsumowania już niedługo. Trzymajcie się!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz